.
strona główna | powrót do listy wywiadów
.
.


Snoop Dogg o ostatnich dniach z życia Tupaca
 tłumaczenie: Piotr Studziński (2004-07-04)


     Nie chciałbym rozdrapywać starych ran, ale co było powodem tego, że pokłóciliście się z Pakiem?

     Zanim zastrzelono Paca, byliśmy w Nowym Jorku na rozdaniu nagród MTV Awards. Angie Martinez wpadła na mnie w parku zaraz po tym, jak miała miejsce konfrontacja Paca z Nasem. Nas miał ze sobą około 50 czarnuchów, Pac miał ich gdzieś 30 i to Pac zaczepił go w Central Parku. Podszedł do niego i powiedział - "Słuchaj czarnuchu..." Nas odpowiedział - "Cześć Pac, nic do ciebie nie mam człowieku, kocham twoją muzykę." Pac na to - "No to słuchaj czarnuchu, niedługo ukaże się moje nagranie, gdzie obrażam ciebie, Biggiego Jay'a-Z i innych. Jeśli między nami jest wszystko w porządku, to nie odpowiadaj na te nagranie, a wtedy nigdy więcej cię nie obrażę." Tak to właśnie było i ja tam byłem. Nie stałem z nimi w kole, ale poza nim, patrząc w głąb. Pac patrzył na mnie, kiedy mówił do Nasa, a ja stałem cztery kroki obok Nasa.

     Miałem ze sobą około 15 czarnuchów, ale nie odbijało nam, po prostu patrzeliśmy, natomiast Pac szalał. Zaraz po tym wpadła na mnie Angie Martinez i powiedziała - "Snoop, widziałam, że nie byłeś w środku tego wszystkiego." Powiedziałem, że nie jestem częścią tego wszystkiego. Zapytała, czy przyjdę do radiostacji i opowiem o tym. Nie sprawiało mi problemu mówienie o tym, więc pojechałem do radiostacji i gdzieś w 30 minucie wywiadu zapytała - "Co sądzisz o Biggiem i Puffym?" Odpowiedziałem - "Aaa, to są moje czarnuchy, kocham ich, robią dobrą muzę." Wszystko się przez to zepsuło - spowodował to ten jeden komentarz. Oni uważali, że ich zdradziłem. Po tym wydarzeniu nie zamieniliśmy z Pakiem ani jednego słowa. Kiedy wróciliśmy do hotelu, wysłał swojego młodego ziomka, który powiedział - "Pac powiedział, żebyś mu dał pięć blantów, ziom." Odpowiedziałem - "Czarnuchu, przyślij go tu, to dam mu jednego." Potem Pac zadzwonił na mój telefon i powiedział - "Co tam Dogg? Prześlij mi trochę skrętów, mam tu kilka suk." Odrzekłem - "W porządku, ziomek" i dałem mu trochę więcej skrętów. Kiedy wracaliśmy samolotem te czarnuchy słowem się do mnie nie odezwały. Nie pozwolili nawet, żeby moja ochrona ze mną leciała prywatnym samolotem. Wylądowaliśmy, ja wsiadłem do mojego Rollsa, Pac do swojego i zapytałem - "Hej Pac, jedziesz do Vegas?" - a on tylko spojrzał na mnie spod byka i nic nie powiedział, tak to było...

     Kiedy byłem u Warrena G, mój pejdżer dzwonił non-stop i mówili mi, żebym przełączył telewizor na wiadomości. Kiedy to zrobiliśmy, zauważyliśmy żółtą taśmę policyjną i BMW Suge'a. Słyszeliśmy, co mówią w telewizorze, więc zadzwoniłem do Suge'a, pytając - "Wszystko w porządku?" Suge odpowiedział - "Tak, zostałem postrzelony w głowę, Pac rusza się, nic mu nie będzie." Wskoczyłem do mojego Hummera razem z moim wujkiem, Marcusem oraz Kennym i pojechaliśmy do domu Suge'a. Kiedy tam przyjechaliśmy, wszyscy wyglądali na zasmuconych, tak więc wślizgnęliśmy się do małego pokoju. Suge nie zachowywał się jak czarnuch, który dopiero co został postrzelony w głowę. W ustach miał cygaro i powiedział - "Ten czarnuch Pac jest szalony, kiedy ten sukinsyn zaczął strzelać, on chciał przedostać się na tylne siedzenie i przeskoczyć ponad fotelami, ściągnąłem go w dół, żeby go nie trafili." Słuchałem Suge'a, jak to mówi i jego postawa nie była taka, jakby został ranny. Wydawał się być bardziej szczęśliwy i w ogóle, ale niech będzie. Z wujem spojrzeliśmy na siebie w stylu - "Cholera, to nie wydaje się być w porządku." Następnego dnia pojechaliśmy do szpitala i Pac nie ruszał się już wcale. Jego mama (Afeni Shakur) tam była, był tam także Jesse Jackson. Jego mama uściskała mnie, ponieważ właśnie się załamałem. Płakałem, chyba wymiotowałem, mdlałem, tego typu rzeczy. To było dla mnie nie do pomyślenia, bo to był mój człowiek, a do tego działy się te wszystkie dziwne rzeczy.

     Załamałem się. Afeni wzięła mnie do toalety, doprowadziła mnie do porządku. Wyprowadziła mnie na zewnątrz i była wobec mnie szczera. Powiedziała mi - "Pac cię kocha." Mówiła naprawdę szczere rzeczy i nie mogłem uwierzyć, że ona jest tak silna w takim momencie. Następnym razem, kiedy ją widziałem, powiedziała mi także sporo autentycznych rzeczy. Było to, gdy moja matka jechała do Atlanty, aby jej pomóc przy organizacji imprezy z okazji Dnia Matki. Nie mam zamiaru z nikim się tym dzielić, ale to były naprawdę poważne sprawy, dlatego zawsze chętnie kontaktuję się z jego matką, bo wiem jak (Pac) bardzo ją kochał. A te wszystkie czarnuchy, które go okradają i wykorzystują go na swoich piosenkach, oni są fałszywi, a w szczególności ci, których Pac obrażał i skonfrontował. To jest dla mnie fałszywe. Jeśli jakiś czarnuch mnie obraził, a teraz jest martwy, to nie mogę wziąć sobie jego wokalu i nagrać z nim utworu, tak jakby między nami było wszystko w porządku. To jest dla mnie kurestwo, ponieważ jeśliby ten czarnuch tu był, to jechał by im wszystkim po dupach, Ja Rule by nie istniał i taka jest prawda.

     DMXowi udałoby się, ponieważ on jest jakby substytutem Paca. Kiedy Pac umarł, on był najbliżej jego stylu. Czarnuchy mogą utożsamiać się z DMXem, on był twardym czarnuchem. Jeśli chodzi o Ja Rule'a, to z całą pewnością nie byłoby go na scenie. W sumie, tak czy siak, nie ma go teraz w tej grze. 50 Cent go uciszył. (śmieje się) Mówiłem już wam o tym, jak chce się uderzyć w tego najważniejszego czarnucha, ty mówisz coś o mnie, a ja nie mówię nic o tobie. Powiedziałem Irv Gotti'emu, że oleje was wszystkich, nie mam zamiaru się z wami pieprzyć. Wiem, że Irv był zły, że Daz sprawdził was wszystkich, teraz wy chcecie się zemścić na mnie, zamiast na Dazie - w porządku i tak nie możecie nic zrobić szefowi. Jestem na szczycie, jestem tu i będę tu, bo jestem w miejscu, gdzie powinienem być, zapracowałem na tą pozycję, nikt mi jej nie ofiarował.

     Jak wiele stron ma Snoop?

     Mam ich kilka. Przeszedłem przez wiele. Bardzo wiele i muszę to wyrazić, bo w tym samym momencie wciąż jestem spoko czarnuchem, który siedzi na rogu. Czasem muszę jednak wyjść ze skorupy, bo jeśli ja czegoś nie powiem, to kto inny to zrobi? Obecnie jestem głosem dla wielu sukinsynów, którzy nie mogą mówić. Czasem, kiedy mówię, nie jest to mój głos, tylko ich. Po prostu ich nie będzie słychać, nie mogą powiedzieć tego, co ja mogę, dlatego mówię to za nich.

 

 1997-2013 Poznaj Tupaca - wszelkie prawa zastrzeżone!...