.
strona główna | powrót do listy wywiadów
.
.


HipHopDX.com - wywiad z Danny Boy'em (V.2010)
tłumaczenie: Kamil Mroziński  (2.03.2013)
korekta i uzupełnienia: Piotr Studziński (2.03.2013)

     Przebywanie w otoczeniu Tupaca u szczytu jego sławy było zapewne niezapomnianym przeżyciem dla młodego 18-letniego mężczyzny.

    Bez dwóch zdań, człowieku. Mówiąc szczerze, nie za bardzo interesowałem się wtedy rapem. Ale parę razy wybrałem się do Dannemora w Nowym Jorku, by zobaczyć się z nim w więzieniu (Clinton Correctional Facility w 1995 roku - przyp. red.). Pojechałem tam z Suge'iem. Gdy on odwiedzał 'Paca, ja czekałem w restauracji po drugiej stronie ulicy. Robiłem tak kilka razy, zanim przybyliśmy wreszcie, by zabrać go do Kalifornii (październik 1995 roku - przyp. red.). Od tego czasu trzymaliśmy ze sobą. Od kiedy tylko  opuścił mury więzienia i wsiadł do samochodu. Suge powiedział mu - "Danny Boy zna każdy ze starszych kawałków". I zanim znaleźliśmy się na pokładzie samolotu, zaśpiewałem przynajmniej 20 old schoolowych utworów. 'Pac na to - "Ale tego na pewno nie znasz!". I śpiewałem to i tamto przez cały ten czas. W taki sposób rozpoczęła się nasza wspólna znajomość.

    „Picture Me Rollin’,” „Heaven Ain’t Hard 2 Find, „What’z Ya Phone #,” i oczywiście klasyka „I Ain’t Mad At Cha”. ‘Pac naprawdę doceniał Twój talent, umieszczając Cię tak często w obsadzie "All Eyez On Me". 

     Tych kawałków było więcej. Jego mama dokonała zmian w wielu utworach, które ukazały się w późniejszym czasie (usunęła mój wokal). Bez względu na to, możliwość nagrywania z 'Pakiem była przywilejem. Ale ilekroć w jego utworach pojawia się część śpiewana, jeśli śpiewa jakiś mężczyzna, bądź pewien, że ‘Pac wzywał mnie, bym to zrobił.

     A czy kiedykolwiek wyjaśnił Ci, dlaczego był taki - no wiesz, czy było tak, jak w przypadku DJ Quicka, gdzie zwyczajnie był jego wielkim fanem?

     Cóż, byliśmy rodziną. Każdego dnia, człowieku. Mogliśmy wracać z imprezy, a ‘Pac mawiał - „Potrzebuję Cię w tym kawałku, DB”. Miał poczucie, że może mnie poganiać, jak młodszego brata. Nieraz będąc studio, gdy pracowałem nad własnym utworem (z albumu „It’s About Time”), a ‘Pac nagrywał w innym pomieszczeniu, potrafił wpaść wówczas do mnie, gdy ja akurat nagrywałem wokal i zawołać - „No dalej, potrzebuję Cię w tym momencie”. W taki oto sposób nagraliśmy kilka kawałków – tworzyliśmy je w chwilach pijaństwa, czy wspólnej imprezy w studio. Nie wszystkie z tych utworów lubił. Nie przepadał za „I Ain’t Mad At Cha”, nawet podczas kręcenia klipu. Nigdy zresztą nie miał możliwości, aby go obejrzeć.

     Odnoszę wrażenie, że nawiązywałeś już do tego wcześniej. Mam rozumieć, że nigdy nie otrzymałeś zapłaty za te wszystkie klasyczne partie wokale, które zaśpiewałeś na tym albumie? 

     Nie i gdybym mógł wpłynąć na matkę Tupaca, Afeni Shakur, chciałbym, aby uznała wreszcie umowy, które wspólnie podpisaliśmy. Jak sądzę, jest mi winna 1,4 miliona dolarów. I wiem, że ona je ma. Byłbym wdzięczny, gdyby dała mi choćby 10% tej sumy…

     Widziałem twój wywiad z 2008 roku, gdzie określiłeś ją mianem „fałszywej”. Moje pytanie jest jednak następujące – czy to nie należało do obowiązków Suge’a Knighta?

     Początkowo było to w jego obowiązku, bo łączyła mnie z Suge’iem Knightem umowa wydawnicza. Jednak, jak pewnie pamiętasz, po odejściu Tupaca działo się tak wiele wokół jego muzyki. Matka Paca oskarżyła Suge’a o kradzież i inne rzeczy. Gdy dorosłem i zrozumiałem w końcu, że te osoby są mi winne pieniądze i kiedy załatwiłem sobie adwokata, stało się tak, że nikt nie mógł otrzymać wynagrodzenia za te wszystkie kawałki Tupaca,  na których ja się znajdowałem. Wszyscy zaczęli do mnie wydzwaniać, mówiąc mi – „Ej, koleś, masz zaległych ponad 50 milionów dolarów. Podpiszmy umowę i zakończmy to. Zapłacimy ci.” Podpisaliśmy umowę, na mocy której 30 dni później miałem otrzymać czek. Zadzwoniłem do niej po tym terminie i nie chciała ze mną rozmawiać. Odczekałem kolejny miesiąc i znowu to samo. Kiedy w końcu udało mi się z nią pogadać, okazało się, że wystawili czek i przesłali go do Suge’a.

     Jak sądzę, Suge nie miał ochoty ci go przekazać?

     Od razu na początku Suge powiedział mi, że co, do procentów, które między sobą uzgodniliśmy, to on nie ma zamiaru ich zgarnąć, bo w jego opinii powinienem otrzymać więcej pieniędzy. Po drugie, jeśli nie była pewna Suge’a, co do jego sposobu prowadzenia biznesu - w szczególności, jeśli walczyła z nim w sądzie o pieniądze Tupaca – to dlaczego miała przekazać mu moją kasę?

     Zakładam, że nigdy nie otrzymałeś zapłaty za „Toss It Up”, gdyż występuje w nim łącznie około 14 różnych piosenkarzy. (śmiech)

     Nigdy nie otrzymałem kasy za którąkolwiek z tych piosenek, człowieku. Zaśpiewałem w ponad 8 utworach wypuszczonych w tamtym czasie i nigdy nie zobaczyłem czeku. Nigdy nie otrzymałem czeku za „Come When I Call” (ze ścieżki dźwiękowej do filmu „Murder Was The Case”). Po prostu nic. Otrzymywałem jedynie moją miesięczną pensję.

     Bez urazy, ale ten remix „Toss It Up”, który umieszczono na albumie Makaveli to okropny chłam (śmiech).

     Rzeczywiście to chłam, ponieważ za projekt wzięli się ludzie, którzy nie mieli o tym bladego pojęcia. Zgadzam się więc z Tobą w 100%.

     Jak rozumiem, pierwotnie ‘Pac otrzymał ten bit od Dr. Dre’a – bit, który z czasem wykorzystany został przez Blackstreet w utworze „No Diggity”.

    Nie, to był diss skierowany w stronę Dre’a. Najpierw usłyszeli „No Diggity”, a potem siedzieli już w studio, przycinając go. Zagarnęliśmy utwór Blackstreet. Nie otrzymaliśmy podkładu od Dr. Dre’a. Zaśpiewaliśmy „Toss It Up” pod utwór „No Diggity”. Blackstreet założyli sprawę i wystosowali list, w którym zakazali nam jego publikacji. Tak powstał więc remix – utwór, który każdy miał możliwość usłyszeć. Dlatego zmieniono bit.

    Jak już wspominałeś wcześniej, nie ma Cię na żadnym z albumów ‘Paca wydanych po jego śmierci – teraz chyba wiem, dlaczego (śmiech). Czy utwory te formalnie ukazały się w jakiejś formie, czy też wciąż pozostają w krypcie?

     Jestem pewien, że w tej krypcie nadal pozostaje dużo naszych utworów.

     Zauważyłem, że robiłeś wiele nagrań z ‘Pakiem, ale nie ma Cię na „Dogg Food”, nie ma też na „Tha Doggfather”. Jak często nagrywałeś z Tha Dogg Pound i Snoop Doggiem?

     Snoop i Tha Dogg Pound nie przepadali za mną. Były bowiem dwie strony Death Row. Chciałbym zaznaczyć, że było to jak zespoły The Smiths i The Jones. Suge, ‘Pac i ja byliśmy jak The Smiths. Snoop i reszta tych kolesiów byli The Jones. Spotykaliśmy się ze sobą, wspólnie tworzyliśmy muzykę, pojawialiśmy się razem przy różnych okazjach, ale nie pamiętam jakiejkolwiek wspólnej imprezy urodzinowej.

     Nagrywałeś wtedy w szaleńczym tempie.

     Tak jak Pac. On ciężko pracował w tylnym studio, a ja w innym miałem ochotę zrobić jeszcze więcej. Chciałem nagrać dwa kawałki więcej. Nie twierdzę zarazem, że wszystkie one były tak dobre jak te Paca. W tamtym czasie musiałem się jeszcze wiele nauczyć w kwestii nagrywania.
 

 1997-2013 Poznaj Tupaca - wszelkie prawa zastrzeżone!...