.
strona główna | powrót do listy wywiadów
.
.


Keep the Faith: A Memoir - książka Faith Evans, frag. o Tupacu
tłumaczenie: Piotr Studziński (6.01.2013)
 

     Pewnego wieczora poszłam z przyjaciółmi do Hollywood Athletic Club. Jak tylko weszliśmy do środka, zobaczyłam Treacha z Naughty By Nature. Wymieniliśmy uściski i powitania i przedstawiłam go moim znajomym. „Ktoś chciałby cię poznać” – powiedział Treach. „Kto” – zapytałam. „Mój człowiek Tupac chciałby się przywitać” – i skinął ręką w kierunku stolika znajdującego się za nim.

     Zanim napiszę coś jeszcze, pozwólcie mi powiedzieć jasno pewną rzecz. Wiele osób pytało mnie, dlaczego nie odwróciłam się na pięcie, słysząc imię Tupaca. Nie było takiej potrzeby. Nic nie wiedziałam na temat tego, z jaką wytwórnią Tupac ma kontrakt, z kim ma dobre stosunki, a z kim prowadzi spory. Słyszałam plotki mówiące o tym, że Pac wierzył, że Big miał coś wspólnego z postrzeleniem go w studio rok wcześniej. Big to zbagatelizował, mówiąc, że on ma pewność, że Pac ma taka wiedzę, że nie daje wiary plotkom. Nikt nie powiedział mi, że cokolwiek się zmieniło. Jeśli chciał mnie poznać – a oczywistym było, że wie, że jestem żoną Biga – to wydawało mi się, że nie ma między nimi żadnego sporu.
     Kilka tygodni później przekonałam się, jak bardzo się myliłam. Ważnym jest zrozumienie, jak szybko wszystko się potoczyło. Przedstawienie mi Tupaca przez Treacha było jak zapałka rzucona na stertę suchych liści. Miało się okazać, że wynikł z tego pożar, który rozprzestrzenił się bez jakiejkolwiek kontroli.
     To wszystko miało miejsce przed erą natychmiastowej wymiany wiadomości, blogów, smsów i serwisów plotkarskich uaktualnianych w czasie rzeczywistym. O Pacu wiedziałam tylko tyle, że właśnie został zwolniony z więzienia.

     Tupac podszedł do mnie i uścisnęliśmy sobie ręce. Wyglądał tak samo jak w telewizji – łysa głowa, szczupła, okrągła twarz i długie rzęsy. Prawie natychmiast po tym, jak zostaliśmy sobie przedstawieni, to fotograf, który kręcił się po klubie w poszukiwaniu celebrytów, poprosił nas o zapozowanie. Na tym zdjęciu nie uśmiecham się i wyglądam na strasznie naćpaną. Mimo, że niektórzy ludzie mówili coś innego, to zdjęcie zostało zrobione dosłownie kilka sekund po tym, jak się poznaliśmy.
     Po wymianie uprzejmości, Tupac zaczął prawić mi komplementy. Naprawdę lubię twoją muzykę” – powiedział. „W więzieniu słuchałem twojego albumu każdego dnia.” Podziękowałam i dalej wypatrywałam ludzi w tłumie. Tupac nawiązał ze mną kontakt wzrokowy i wyglądał na bardzo poważnego. „Chcę nagrać z tobą piosenkę. Lubię twoje brzmienie i wydaje mi się, że jesteś jedyną osobą, która się do tego nadaje.”
     Schlebiało mi to, ale nie byłam szczególnie podekscytowana tą propozycją. Wiele osób zwracało się do mnie z prośbą o napisanie lub zaśpiewanie czegoś dla nich. Wielokrotnie nie dochodziło do tego z powodu pieniędzy. Kiedy tylko podawałam swoją cenę i nalegałam na to, żeby mi zapłacono od razu, to często nie dochodziło to do skutku.
     „Musisz dostać pozwolenie z moje wytwórni, aby umieścić taką piosenkę na swoim albumie” – powiedziałam. „To nie problem” – odrzekł. „Nie będzie to tanie i chcę moją kasę od razu” – zażądałam. „To także nie jest problem, ile chcesz?” – zapytał.

    Przypomniałam sobie wtedy niedawną rozmowę z Cheryl. Mówiłam jej, że zacznę obciążać ludzi większymi kwotami. Czułam, że nie otrzymywałam tego, co powinnam. Musiałam zadbać o siebie i lepiej prowadzić negocjacje. Słyszałam jej słowa w mojej głowie – „Faith, powiedziałaś, że za następny kawałek zażądasz 25000 dolarów.” Nawet to nie jest jakąś kosmiczną sumą.
     „Będzie to 25000 dolarów” – powiedziałam Tupacowi. „Nie ma problemu” – odpowiedział. W dalszym ciągu nie brałam tego na poważnie. Wielu ludzi wiele gada o współpracy, a potem nic z tego nie wychodzi. Aby zabezpieczyć się odpowiednio, dzień lub dwa dni później rozmawiałam z Bigiem, bo chciałam się upewnić, że o tym wie.
     „Spotkałam Paca na mieście” – powiedziałam. „Chce, żebym nagrała z nim piosenkę.” „Powaga? Masz zamiar to zrobić?” – zapytał. „Jeśli będzie z tego kasa, jasne, zrobię to.” – odrzekłam. Pogadaliśmy jeszcze przez chwilę i to było na tyle. Jeśli Big powiedziałby – „Nie nagrywaj z nim tej piosenki” lub jeśli jego głos brzmiałby chociaż odrobinę niepokojąco, cała nasza umowa poszłaby w zapomnienie. Być może Big nie przejmował się jeszcze wtedy Tupakiem. Szczerze mówiąc, nie wydaje mi się, aby ktokolwiek wtedy wyobrażał sobie, jak bardzo zacznie on szaleć.

     Wkrótce potem rozmawiałam z Markiem Pittsem i powiedziałam mu, że Pac poprosił mnie o pracę nad wspólnym nagraniem. Mark wciąż był w trasie z Puffym i resztą. Nie mówił zbyt wiele na ten temat, ale z całą pewnością nie powiedział mi, że mam tego nie robić.
     Następnego dnia Tupac zadzwonił na mój pejdżer, a ja oddzwoniłam. Porozmawialiśmy przez chwilę. „Nad czym tutaj pracujesz?” – zapytał. „Nagrałam piosenkę na ścieżkę dźwiękową do Waiting to Exhale” – odparłam. „Idę na przyjęcie z okazji wydania tego albumu.” „Ta, też tam będę” – powiedział. „W dalszym ciągu zgadzasz się na nagranie ze mną piosenki?” – zapytał. „Być może.” „Zadbam o to, aby mój adwokat wszystkiego dopilnował” – powiedział.

     Nazajutrz wieczorem odbywało się przyjęcie z okazji wydania soundtracka Waiting to Exhale. Film i ścieżka dźwiękowa narobiło sporo szumu i chciałam wesprzeć to wydarzenie moją osobą. Razem z moją przyjaciółka Nicci, piosenkarką z grupy Brownstone, wynajęliśmy limuzynę. Jak tylko podjechaliśmy do miejsca, w którym kierowcy podrzucają artystów na czerwony dywan, zadzwonił mój telefon.
     „Jak tam Faith, gdzie jesteś?” – to był Tupac. Powiedziałam mu, że jestem na imprezie. „Powaga? Ja też tu jestem. Gdzie dokładnie teraz jesteś?” Wyjrzałam przez okno samochodu i ujrzałam go. Podszedł do nas najkrótszą drogą, otworzył drzwi usadowił się z nami na tylnym siedzeniu. Byliśmy już bardzo blisko czerwonego dywanu i znajdowalibyśmy się w samochodzie jeszcze tylko minutę lub dwie dłużej. Czułam się bardzo niekomfortowo. Nie planowałam wypadu z Tupakiem. Przedstawiłam go mojej przyjaciółce Nicci i pogadaliśmy przez chwilę, do czasu podjazdu pod czerwony dywan. Kiedy tylko wyszliśmy z auta rozbłysły się flesze, a ludzie skręcali karki, by zobaczyć, kto przyjechał. Tupac uśmiechał się i machał do tłumu, kiedy podążaliśmy do wejścia. Nie było to jakoś szczególnie energetyczne. Miałam ochotę podejść do każdego z osobna i wyjaśnić, że w zasadzie to nie przyjechałam razem z Tupakiem. On wskoczył do mojego samochodu parę minut temu, a wczoraj dopiero go poznałam.

     Weszliśmy do środka, odnalazłam swój stolik i usiadłam. Zaczynałam się już czuć komfortowo, kiedy Tupac wślizgnął się na krzesło obok mnie i Nicci. Miał uśmiech od ucha do ucha i rozsiadł się wygodnie, jakby miał zamiar tam siedzieć przez resztę wieczora. Tupac wydawał mi się w porządku. Nic w jego zachowaniu nie powodowało, że czułam się niezręcznie. Byłam jednak świadoma tego, jak ludzie odbierają tą sytuację. Byłam żoną Biga. Bez względu na to, przez co przechodziliśmy, byłam świadoma tego, jak mam się zachowywać.
     Kiedy Pac siedział ze mną i zachowywał się bardzo przyjaźnie, ja zachowywałam się tak, jak w towarzystwie każdej innej, nowopoznanej osoby. Nie próbował mnie bajerować i wykonywać jakiś dziwnych ruchów. Chodzi mi tylko o to, jak to wyglądało. Po drugiej stronie sali zauważyłam Whitney Houston, a ona rzuciła mi spojrzenie w stylu: O kurde, jesteś teraz z nim? Serce mi prawie stanęło.
     W pewnym momencie Clive Davis zwracał się do publiczności, wymieniając obecnych na bankiecie celebrytów. Byłam przygaszona i cicha, czułam się niezręcznie z powodu obecności Tupaca. „Panie i panowie – powiedział Clive do mikrofonu – mamy dzisiaj gościa specjalnego, Tupaca Shakura!” Publiczność wiwatowała i biła brawo. Miałam ochotę wyjść stamtąd. Nie podobał mi się panujący tam nastrój i ulżyło mi, kiedy to wszystko się skończyło. Nie na długo, bo zauważyłam, że Tupac czeka już przy naszej limuzynie.

     „Gdzie teraz jedziecie?” – zapytał z promieniejącym uśmiechem. „Wyjeżdżamy. Jedziemy na imprezę” – powiedziałam krótko. „Gdzie” – pytał. „Do hotelu Peninsula” – odparłam. „Ja tam właśnie się zatrzymałem” – powiedział. „Załapię się z wami na przejażdżkę.” Tupac wskoczył do limuzyny, rozciągnął się i ułożył wygodnie. Teraz to dopiero poczułam się dziwnie. Chciało mi się krzyczeć: Nie należysz do tego auta. To nie w porządku!
     Po przyjęciu w hotelu, spędziliśmy jeszcze trochę czasu z Tupakiem i jego przyjaciółmi. Wypaliliśmy blanta i obgadaliśmy szczegóły mojego występu gościnnego na jego nagraniu.

     Kilka dni później Pac przyjechał po mnie swoim czarnym Mercedesem kabrioletem z opuszczonym dachem. W tamtym czasie w Los Angeles Pac był wystarczająco sławny i znany z kłopotów, że nie musiał jeździć w kabriolecie. Chciałam mu powiedzieć, że pojadę do studia sama moim wynajętym samochodem. Nie zrobiłam tego jednak. Wsiadłam więc do jego auta i odjechaliśmy. Zauważyłam natychmiast, że jechał za nami jakiś czarny samochód. Sądząc po napakowanych sylwetkach ludzi siedzących na tylnym siedzeniu, byli to ochroniarze.
     Jazda do studia zajęła jakieś 15 minut. Nie rozmawialiśmy zbyt wiele. Nie podobało mi się to wszystko – kabriolet, ochrona – nie wyglądało to w porządku. Postanowiłam, że wejdę tam, nagram mój wokal i jak najszybciej się da, spadam stamtąd. Zatrzymaliśmy się na nijakim parkingu w pobliskiej Tarzanie. Skierowałam się do wejścia za Tupakiem. Jak tylko otwarły się drzwi, spostrzegłam czerwone dywany w korytarzu i podświetlony emblemat na ścianie o treści: Death Row Records. Czułam, że krew odpływa mi z twarzy i myślałam, że zaraz zemdleję.

     Nie wiedziałam o tym, ze Tupac po wyjściu z więzienia podpisał kontrakt z Death Row. Jeszcze nie słyszałam wtedy, że Suge Knight wpłacił za niego kaucję. Gdybym wiedziała, że Suge Knight ma z tym wszystkim cokolwiek wspólnego, to nigdy w życiu bym się na to nie zgodziła. W tamtym okresie to Suge Knight, a nie Tupac miał konkretną reputację. Pamiętam, jak lata temu słyszałam, że poobijał Andre Harrella za czasów jego kadencji w Uptown. Obiło mi się też o uszy, że Suge kazał komuś pić mocz. Krążyła też plotka na temat grożenia Vanilli Ice’owi.
     Wiedziałam dobrze, że nie lubił Puffa. Wiedziałam, że Suge jest osobą, z którą nie chciałam robić żadnych interesów. Najpierw byłam zaniepokojona, potem ostrożna, a w końcu ogarnęło mnie przerażenie. Weszliśmy do głównego pokoju w studio i zobaczyłam kilku głównych artystów Death Row, w tym Kurupta i jego dziewczynę. W myślach krzyczałam: Ja tu nie pasuję! Na zewnątrz musiałam jednak pozostać spokojna. Wkurzało mnie to, że nie pojechałam tam własnym samochodem. Utkwiłam tam i nie miałam odwagi, aby zadzwonić po kogoś, by mnie odebrał. Skupiłam się na planie, który miałam wykonać. Miałam zamiar zaśpiewać swoją kwestię, odebrać 25000 i spadać stamtąd.

     Otworzyłam sobie piwo, a Tupac zrolował blanta. Odpoczywałam, czekając na rozpoczęcie sesji. W pewnym momencie wszedł Suge Knight i podszedł prosto do mnie. „Miło cię poznać, Faith” – powiedział z uśmiechem. Uśmiechnęłam się i uścisnęłam jego dłoń. „Słyszałem o tobie wiele dobrego” – powiedział. Przytaknęłam tylko z uśmiechem. W tym momencie pragnęłam tylko nagrać swoje i wyjść. Godzinami czekałam, aż Tupac skończy nagrywanie innych kawałków. Chodziłam po studio i starałam się być uprzejma. W głębi serca czułam się strasznie skrępowana. Wszyscy tam byli z L.A. i Death Row i wśród nich ja, ze Wschodniego Wybrzeża i z kontraktem w wytwórni Bad Bay. Pewnie ludzie patrzyli na mnie, jakby mi odbiło, bo wiadomo jakie wtedy panowało napięcie na linii Suge – Puffy w tamtym okresie.
     Minęły trzy godziny, nim Tupac w końcu zawołał mnie do studia. Było tam pełno ludzi. Poprosiłam go, aby zrolował mi blanta i wypaliłam go, by wyzbyć się nerwowości. Dziwie się sobie, że się po prostu nie załamałam w tej kabinie nagraniowej. Jakoś się udało. Pozbierałam się do kupy i zaśpiewałam te jedną, czy dwie linijki, o które im chodziło. Skończyłam w niecałą godzinę. Kilka godzin później Tupac także zakończył swoją sesję i odprowadził mnie do czekającego na parkingu samochodu. „Gdzie mój czek?” – zapytałam. „Mój menadżer już nim jedzie do mojego pokoju hotelowego.” – powiedział. „Mogę ci go podrzucić wieczorem albo możemy podjechać tam teraz i sobie go weźmiesz.”

     Miałam już wystarczająco dużo doświadczeń z ludźmi mówiącymi mi, że podrzucą mi coś później. Nie ze mną te numery. Chciałam od razu dostać mój czek. Zgodziłam się pojechać z nim do Hotelu Peninsula, w którym się zatrzymał. Po przyjeździe do hotelu, oczywiście nigdzie nie było widać menedżera. W pokoju Tupaca przebywało dwóch kolesi, którzy palili skręty, pili alkohol i słuchali muzyki. Po godzinie słuchania muzyki w opczekiwaniu na menedżera, chciałam wyjść.
     „Wrócę jutro i odbiorę mój czek” – powiedziałam. „Poczekaj chwilę, on jest już w drodze” – rzekł Tupac. Dwóch jego przyjaciół wyszło i teraz zostaliśmy w pokoju sami. Jak tylko zamknęły się drzwi, Tupac obrócił się do mnie. Jego twarz wyglądała zupełnie inaczej. Miał zaciśnięte zęby i rozwarte nozdrza, a jego oczy były przymrużone.

     „Wiesz, że kocham Nowy Jork?” – powiedział. „Tyle, że teraz nie zadaję się z Nowym Jorkiem.” Nagle atmosfera w pokoju bardzo zgęstniała. Jego zachowanie tak szybko się zmieniło, że naprawdę się wystraszyłam. „Naprawdę? Dlaczego?” – spytałam. „Bo czarnuchy wrobiły mnie tamtej nocy. Przecież o tym wiesz, prawda?” – powiedział.
     Z trudnem przełknęłam ślinę i wzięłam głęboki oddech. Patrzył na mnie tak, jakby sądził, że to ja jestem jedną z tych osób, które go wystawiły. „Chyba nie wierzysz w te brednie?” – zapytałam. „Mówię ci, czarnuchy mnie wrobiły” – powiedział ściszonym głosem. „Pac, chce mój czek i muszę lecieć.” – odparłam.

     „Sprawa z kasą wygląda następująco” – mówił. –„Jeśli ci ją dam, to jesteś moją dziwką.” „Że co?” – przeszedł mnie dreszcz. „Słyszałaś mnie. Musisz być moją suką.” Wstałam i odeszłam kawałek od miejsca, w którym stał. „Nie jestem niczyją dziwką”- odparłam, starając się mówić normalnym głosem.
     „Jesteś dziwką Biggiego” – rzekł. Zawsze myślę o tym, jak ludzie wszystko przekręcają. Chodziło mu pewnie o kawałek Biga „Me And My Bitch”, ale ja wtedy jeszcze z nim nie byłam, kiedy to nagrał.
     „Jestem jego żoną” – oznajmiłam. „Myślałem, że zerwaliście?” – zdziwił się. „Wciąż jesteśmy małżeństwem”. „Mniejsza z tym”- burknął. „Słuchaj, wynająłeś mnie, bym nagrała piosenkę. Zrobiłam to, więc chcę mojego wynagrodzenia i tyle.” „Naprawdę? Chcesz tylko dostać swoje pieniądze?” – pytał. „Powiedziałeś mi, że to nie będzie żaden problem. Przyjechałam tu tylko dlatego, że powiedziałeś, że…”
     „To nie chcesz possać mojego kutasa?” – zapytał. „Co!” – krzyknęłam. „O czym ty mówisz?!” Tupac podniósł głos – „Wiem, że chcesz possać mojego fiuta, dziwko! Nie kłam, kurwa!” Rozpłakałam się, chwyciłam torebkę i chciałam stamtąd uciec.

     Tupac jechał dalej. To było kompletnie bez sensu – wrzeszczał i przeklinał. Mówił coś o Bigu i Wschodnim Wybrzeżu. „Ale, ale…” – próbowałam powiedzieć. „Myślałam, że jesteście przyjaciółmi.” W tym momencie ledwo mogłam cokolwiek powiedzieć, bo tak bardzo płakałam.
     „Wszystko jedno. Dobrze wiesz, że chcesz być moją suką” – powiedział, zanim udał się do sypialni i trzasnął drzwiami. Jak tylko pozbierałam swoje rzeczy i byłam gotowa do wyjścia, Tupac powrócił do głównego pokoju.
     „Dokąd się kurwa wybierasz” – rzucił. „Nie wiem, co sobie myślałeś, ale tak nie jest.” Tupac pokiwał z wolna głową i przyglądał mi się uważnie. Przestał się wydzierać i uspokoił się. Miał jednak ten złowieszczy uśmieszek. Rozglądałam się po pokoju, bo bałam, się, że zaraz coś mi się stanie. Nie wiedziałam, czy te chłopaki czasem nie wrócą w tym momencie. Coś było nie tak.
     „A więc to nie tak?” – powtarzał w kółko, kiwając głową. „W porządku, pierdolona suko. Chcesz już iść? Powiedz kierowcy, żeby zawiózł cię do domu. Samochód cały czas czeka na dole. Wypierdalaj!”
     Zeszłam na dół i zadzwoniłam do mojej przyjaciółki Toni.

     Pewnego dnia odebrałam telefon od przyjaciółki. „Słyszałaś? Big jest wkurzony. On i Puffy nieźle teraz tutaj szaleją.” – powiedziała. „Dlaczego Big się wściekł? – zapytałam. „Ktoś mu powiedział, że ludzie mówią, że zadajesz się z Pakiem.”
     Odetchnęłam głęboko – „Wcale tak nie jest! Kto mu tak powiedział?” W ciągu kilku godzin Big zadzwonił do mojego pokoju hotelowego i zaczął krzyczeć. Powiedziałam mu, że nic się nie wydarzyło, ale wyglądało na to, że mi nie uwierzył. Nie byłam całkowicie niewinna. Podczas pobytu w Los Angeles widziałam się z zawodnikiem NBA o imieniu Roger. Praktycznie rzecz biorąc, zdradziłam Biga, ale nie z Pakiem.

     Kilka dni później zobaczyłam to, co tak rozdrażniło Biga. Suge Knight znajdował się na okładce New York Timesa. W artykule Suge namawia Paca, aby powiedział reporterowi, kto kupił mu ubranie, które akurat miał wtedy na sobie. „Kupiła mi to żona czołowego rapera” – powiedział Pac. Wtedy wtrącił się Suge – „Żona Notoriousa BIG, Faith Evans,  mu to kupiła.”
     Jakiś czas później usłyszałam walenie w moje drzwi. Otwarłam je odrobinę, a Big wtoczył się przez nie, chwycił mnie za ramiona i zaczął mną potrząsać. Próbowałam się uwolnić z jego uścisku, a ten krzyczał – „Pieprzyłaś się z Tupakiem?” Następnie rzucił mną na ziemię. Zasłoniłam głowę rękami, gdy on nadal na mnie wrzeszczał. Po 10 minutach było po wszystkim. Wyszedł w pośpiechu i zostawił mnie leżącą na podłodze, gdy wciąż płakałam.
     Udałam się później do znanego mi od lat adwokata, Stuarta Levy’ego i powiedziałam mu, że chcę pozwać Tupaca o zniesławienie, ale powiedział mi, że nie warto tego robić, bo pochłonie to masę czasu i pieniędzy.

 

 1997-2013 Poznaj Tupaca - wszelkie prawa zastrzeżone!...